poniedziałek, 5 czerwca 2017

ROBERT KUBICA WRACA DO BOLIDU F1 Z ZESPOŁEM RENAULT. TESTY W WALENCJI !



Informacja, która dotarła w dniu dzisiejszym do nas jest czymś co jeszcze rok temu wydawało się czymś niemożliwym. Niemożliwym, ale nie dla Roberta Kubicy !

Jest już kask na jutrzejsze testy:


Już jutro na torze w Walencji, Polak zasiądzie za kierownicą bolidu Renault E20 z roku 2012. Będą to pierwsze testy Roberta w bolidzie Formuły 1 od czasu nieszczęśliwego wypadku w 2011 roku.

Z pewnością te testy otwierają zupełnie nową kartę w powrocie Roberta do miejsca gdzie był przed wypadkiem. Czy to początek (nie bójmy się tego powiedzieć) ostatniego etapu powrotu do Formuły 1?

Pogoda w Walencji będzie sprzyjać !

 
Myślę, że te jutrzejsze testy i najbliższe tygodnie będą bardzo gorące. Zatem trzymajmy kciuki za dalszy rozwój sytuacji.

Mike

wtorek, 7 lutego 2017

NICO ROSBERG: MAM NADZIEJĘ, ŻE CZOŁOWY ZESPÓŁ F1 DA ROBERTOWI SZANSĘ...


Po tym jak Robert Kubica ogłosił, że jest gotowy na testy w bolidzie F1, głos zabrał aktualny Mistrz Świata F1 Nico Rosberg.




Rosberg i Kubica są starymi znajomymi. W wieku juniorskim ścigali się w kartingu. Na podium wielokrotnie stawali w składzie Kubica – Rosberg – Lewis Hamilton. Niemiec i Brytyjczyk bardzo cenią sobie talent Polaka.

- W kartingu Nico był szybki, ale nie tak jak Robert Kubica. On był wtedy najlepszy - wspominał swego czasu Hamilton.
Rywalizacja trzech kierowców przeniosła się w końcu do Formuły 1. Kubica był typowany na przyszłego mistrza świata, ale jego karierę przerwał wypadek w 2011 roku. Od sześciu lat kibice mają nadzieję, że zobaczą jeszcze krakowianina w bolidzie F1.

- Tak, dziś chciałbym spróbować jazdy w samochodzie Formuły 1. Testowałem w wielu symulatorach i jestem pewien, że mógłbym jeździć na 80 procentach torów, ale nie na wszystkich – przyznał Kubica w ostatnim wywiadzie dla serwisu Motorsport.com.


W sezonie 2017 Kubica wróci do profesjonalnego ścigania na torze w długodystansowych mistrzostwach świata FIA WEC. W zespole ByKolles poprowadzi samochód najwyższej kategorii LMP1. Sezon składa się z prologu i dziewięciu wyścigów, w tym legendarnym 24h Le Mans.

ROBERT KUBICA GOTOWY NA TEST W F1. Mike wraca na bloga !

Na tor powraca Robert Kubica, na blog powraca Mike. 

 

W świetle najnowszych informacji, można być pewnym że rok 2017 będzie dla kibiców Roberta Kubicy, niezwykle emocjonujący. 


Chciałbym znów przeżyć emocje związane z Formułą. Próbowałem wielu symulatorów i wiem, że dałbym sobie radę na 80 procentach torów F1, ale nie na wszystkich.- mówi Robert Kubica w Motorsport.com.

Sześć lat temu po wypadku w rajdzie we Włoszech kariera Roberta Kubicy w F1 została przerwana. Polak ledwo uszedł z życiem, jego prawa ręka nie odzyskała sprawności, co zablokowało mu możliwość powrotu do królowej motorsportu. Kubica przez trzy lata ścigał się w rajdach, ostatni rok poświęcił na przygotowanie się do powrotu na tor wyścigowy. W 2017 roku zadebiutuje w mistrzostwach świata w wyścigach długodystansowych (WEC) z zespołem ByKolles.

W rozmowie z Motorsport.com Kubica przyznał, że kontaktu ze światem F1 nie stracił, korzystał z symulatorów, a Mercedes zaproponował mu nawet testy bolidu F1.

- Trzy lata temu dostałem szansę testów w samochodzie F1, ale w tamtej chwili miałem pewności, że pojechałbym dobrze. Zdaję sobie sprawę, że takie szanse zdarzają się często tylko raz, ale zawsze chciałem być pewnym swojej formy i tego, co jestem w stanie zrobić. Gdy nie byłem pewny, to mówiłem sobie: "Zapomnij" - mówi Kubica.

- Mój stan fizyczny nie jest czymś normalnym, bardzo mało ludzi ma doświadczenie z podobnej sytuacji. Każdy reaguje inaczej, to jest bardzo osobista rzecz - dodał Kubica, które prawa ręka po wypadku sprzed sześciu lat nie odzyskała pełni sprawności.

Zapytany o to, czy dziś zaakceptowałby ofertę testów w F1, powiedział: - Tak, teraz odpowiedź byłaby inna. Chciałbym spróbować jazdy za kierownicą samochodu F1. Minęło już trochę czasu od tamtej pory, więc miałbym sobie coś do udowodnienia, ale myślę, że mógłbym dobrze wypaść.

- Chciałbym znów przeżyć emocje związane z Formułą 1. Próbowałem wielu symulatorów i wiem, że dałbym sobie radę na 80 procentach torów F1, ale nie na wszystkich. Muszę też podkreślić, że testowanie samochodu Formuły 1 to jedno, a weekend wyścigowy to coś zupełnie innego - dodał.



"Brakuje mi nieco do poziomu z czasów F1"

Kubica porównał też swoją obecną dyspozycję do tej z czasów F1. Mówił też o tym, czego najbardziej zabrakło mu, by odnieść sukces w rajdach. - W moich trzech ostatnich sezonach w F1 udało mi się osiągnąć niezwykły poziom jazdy. Taki, do którego mi teraz nieco brakuje - stwierdził.

- W 2010 roku z Renault nie popełniłem żadnego błędu. I żeby wejść na ten poziom wyników musisz ciężko pracować przez wiele lat. W rajdach tego mi zabrakło - czasu, który potrzebujesz, by przygotować się do bycia najlepszy. Wszystko działo się zbyt szybko - mówił.



"Musiałem wiedzieć, że moje ciało da sobie radę"

Kubica wyjaśnia też, dlaczego aż tyle czasu zajęło znalezienie miejsca na stałe w jednej z serii wyścigowych. - W ostatnich latach otrzymałem wiele propozycji startów, ale zawsze chciałem odbyć testy przed weekendem wyścigowym, zanim bym się zdecydował - mówił.

- Musiałem wiedzieć, że moje ciało da sobie radę. Nie mogłem powiedzieć "tak" bez możliwości sprawdzenia, czy będę w stanie robić to dobrze. Chciałem wiedzieć, czy będą mnie czekały jakieś trudności i zrozumieć jak radzić sobie z problemami. Teraz czuję się gotowy - dodał.

"10 procent jestem w stanie nadrobić"

Sezon WEC zacznie się 1 kwietnia od prologu na włoskim torze Monza. Pierwszy wyścig cyklu 16 kwietnia na Silverstone. Kubica jest przekonany, że starty w zespole ByKolles to idealna sytuacja dla niego, by wrócić na stałe to ścigania się w wyścigach i nauczyć się nowej serii w sezonie, w którym nie będzie presji wyników.

- Zawsze byłem i jestem kierowcą wyścigowym, którym w przeszłości pracował ze świetnymi profesjonalistami. Dziś zaczynam nową drogę i muszę się zaadaptować do innych warunków - stwierdził Kubica.


- Po testach w Bahrajnie sprawdziłem kąt skrętu i wiem, że nie powinno być z tym problemów. Jestem pewny, że jestem w stanie osiągać wyniki na poziomie 90 procent. Pozostałe 10 procent to różnica, którą w stanie nadrobić - dodał.

Nadzieja zawsze umiera ostatnia i w przypadku Roberta wygląda na to, że powoli czas wracać....póki co na tor. 

środa, 11 lutego 2015

WRC RAJD SZWECJI 2015 Z ROBERTEM KUBICĄ - zapowiedź filmowa


Filmowa zapowiedź Rajdu Szwecji 2015

To już w nadchodzący weekend kibice rajdowi w Polsce będą śledzić to co będzie się działo na trasie tegorocznego Rajdu Szwecji. Oczywiście w tym rajdzie startuje załoga Robert Kubica i Maciek Szczepaniak w samochodzie Ford Fiesta WRC. Załoga RK WRT będzie rywalizować na trasie 21 odcinków specjalnych usytuowanych wokół miasta Hagfors. 
Rajd rozpocznie się już w czwartek tj.12.02, a zakończy w niedzielne popołudnie tj.15.02.2015 r.

My jak zwykle kibicujemy polskiej załodze i trzymamy kciuki za dobry występ i dużo "fanu" dla naszej załogi.


A tak mówi o rajdzie sam zainteresowany:

-"Może też być bardzo wymagająca i bardzo trudna dla kogoś z małym doświadczeniem, to rajd ze zmienną przyczepnością, tak jak było w ubiegłym roku, gdzie wyszło na wierzch dużo szutru, utworzyły się duże koleiny. Nie będzie to łatwy rajd, ale miejmy nadzieję, że opony będą się sprawowały dobrze na lodzie i śniegu, że będziemy mieli przyjemność z jazdy" - Robert Kubica



HARMONOGRAM RAJDU SZWECJI 2015 

Czwartek 12.05.2015
godz. 8:00 - Shakedown - Hagfors (3,99 km)
godz. 20:00 - OS 1 - Karlstad (1,9 km)


Piątek 13.02.2015
godz. 7:05 - Serwis A - Hagfors
godz. 08:29 - OS 2 Torsby 1 (14,76 km)
godz. 09:27 - OS 3 Röjden 1 (18,73 km)
godz. 10:36 - OS 4 Finnskogen 1 (20,76 km)
godz. 11:21 - OS 5 Kirkenaer 1 (7,07 km)
godz. 11:41 - Przegrupowanie - Kirkenaer
godz. 13:27 - OS 6 Kirkenaer 2 (7,07 km)
godz. 14:19 - OS 7 Finnskogen 2 (20,76 km)
godz. 15:16 - OS 8 Röjden 2 (18,73 km)
godz. 16:35 - OS 9 Torsby 2 (14,76 km)
godz. 19:00 - OS 10 Karlstad (1,9 km)
godz. 20:41 - Serwis B - Hagfors

Sobota 14.02.2015
godz. 6:05 - Serwis C - Hagfors
godz. 07:48 - OS 11 Fredriksberg 1 (18,15 km)
godz. 08:37 - OS 12 Rämmen 1 (22,76 km)
godz. 09:24 - OS 13 Hagfors Sprint 1 (1,87 km)
godz. 10:08 - OS 14 Vargåsen 1 (24,63 km)
godz. 11:28 - Serwis D - Hagfors
godz. 13:26 - OS 15 Fredriksberg 2 (18,15 km)
godz. 14:15 - OS 16 Rämmen 2 (22,76 km)
godz. 15:02 - OS 17 Hagfors Sprint 2 (1,87 km)
godz. 15:46 - OS 18 Vargåsen 2 (24,63 km)
godz. 16:51 - Serwis E - Hagfors

Niedziela 15.02.2015
godz. 7:40 - Serwis F - Hagfors
godz. 08:57 - OS 19 Lesjöfors (15,00 km)
godz. 09:48 - OS 20 Värmullsåsen 1 (15,87 km)
godz. 10:31 - Serwis G - Hagfors
godz. 12:08 - OS 21 Värmullsåsen 2 (15,87 km)
godz. 12:56 - Serwis H - Hagfors
godz. 15:00 - Podium Karlstad

poniedziałek, 26 stycznia 2015

RAJD MONTE CARLO 2015 Z ROBERTEM KUBICĄ - podsumowanie


Za nami pierwszy w tym roku rajd zaliczany do klasyfikacji Rajdowych Mistrzostw Świata WRC - 
Rajd Monte Carlo. Ogromne emocje towarzyszyły kibicom rajdowym w Polsce. Bo oto po fatalnym początku rajdowych zmagań, Robert Kubica zaczął gromić fabryczne zespoły wygrywając poszczególne odcinki specjalne rajdu. Ale od początku. Rajd rozpoczął się w czwartek. Robert Kubica rywalizację zaczął bardzo spokojnie - od jedenastego miejsca. Kłopoty zaczęły się później, kiedy to Polak dostał karę od organizatorów i przestał się liczyć w klasyfikacji generalnej, gdyż jego strata wynosiła ponad dziesięć minut. Na prowadzeniu znajdował się Sebastien Loeb.

Załoga Kubica / Szczepaniak rozpoczęła piątkowe zmagania od dziewiątego miejsca, ale to co najlepsze było dopiero przed nim. Odcinki liczące niewiele ponad 25 km Polak pokonał zdecydowanie najszybciej, najpierw wyprzedzając drugiego Sebastiena Ogiera o 3 s, a następnie tego samego kierowcę o 0,8 s. Po przerwie na serwis kierowcy wyjechali na trasę szóstego OS-u. Kubica postanowił nie ryzykować ze względu na nawierzchnię jezdni. Czwarte miejsce i 4,6 sekundy straty do zwycięzcy Sebastiena Loeba potwierdziły jego dobrą formę. Krakowianin prawdziwą klasę pokazał już na kolejnym odcinku specjalnym. Kubica od początku narzucił szaleńcze tempo. W rezultacie Polak nie miał sobie równych i wygrał. Wiele wskazywało na to, że Kubica na ostatni piątkowy OS ruszy równie szybko, co w poprzednich i ponownie nawiąże walkę z najlepszymi. Już na początku OS-u Kubica stanął na trasie. Po chwili ruszył, ale notował straty rzędu trzech minut do pozostałych. Linię mety przejechał z uszkodzonym lewym przednim kołem. - Wypadliśmy z drogi, ale po chwili wróciliśmy na trasę. Chwilę później było gorzej. Uderzyliśmy w drzewo i przebiłem oponę - mówił z przykrością Kubica. Ósmy OS zakończył się równie pechowo dla Sebastiena Loeba, dotychczasowego lidera. Francuz także wypadł z trasy i w efekcie stracił prowadzenie w rajdzie na rzecz swojego rodaka Sebastiena Ogiera.

Sobota to również szczęśliwy dzień dla kibiców RK. Zaplanowano cztery kolejne odcinki specjalne. Pierwszy miał rozpocząć się po godzinie dziewiątej, jednak został odwołany tuż przed startem. Organizatorzy poinformowali, że przyczyną takiego stanu rzeczy były względy bezpieczeństwa. Chodziło o zbyt dużą liczbę kibiców na trasie. Dziesiąty odcinek specjalny był najdłuższy w całym rajdzie i liczył prawie 52 kilometry. Kubica od początku narzucił bardzo duże tempo, chcąc pokazać, że piątkowe problemy były tylko wypadkiem przy pracy. Dobra i szybka jazda opłaciła się Polakowi, gdyż wygrał ten odcinek specjalny. - Nic nie robię, tylko jadę. Mamy chyba dobre opony, warunki były podchwytliwe. To był trudny OS, ale jechałem nieźle - powiedział na mecie Robert Kubica. Dla polskiego kierowcy był to już czwarty wygrany OS na tegorocznym Rajdzie Monte Carlo. Przewaga Polaka nad drugim Krisem Meeke wyniosła ponad 33 sekundy. Na trzecim miejscu znalazł się Loeb, który stracił do Kubicy ponad 41 sekund. Po serwisie Kubica nadal był mocno zmotywowany i po raz kolejny udowodnił, że potrafi wygrywać z najlepszymi. Tym razem był drugi i przegrał jedynie z Loebem o 1,8 sekundy. Nad trzecim Latvalą Kubica miał 3,5 sekundy przewagi. Ostatni odcinek trzeciego dnia rajdu Kubica rozpoczął rozważnie i dyktował tempo minimalnie wolniejsze od Loeba. Z kolejnymi kilometrami Polak nieco mocniej nadepnął na pedał gazu i wysunął się na prowadzenie. Jednak nie trwało to długo, bo nagle Polak znacznie zwolnił.- Mieliśmy awarię hamulca ręcznego, na nawrotach było bardzo trudno, były też problemy z biegami. Założyliśmy bardzo miękkie opony. Ta taktyka zawiodła, bo na trasie było bardzo dużo lodu, znacznie więcej niż się tego spodziewałem. Cieszę się, że jesteśmy na mecie, to był dobry dzień dla nas - mówił. Mimo to Kubica na tym odcinku zajął drugie miejsce. Szybciej od Polaka na tym OS-ie pojechał tylko Mekke.

Niedziela była ostatnim dniem rajdu. Robert rozpoczął rywalizację spokojnie. Na pierwszym z odcinków do zwycięzcy, Krisa Meeke, stracił zaledwie 8,8 sekundy. Wydawało się, że Kubica będzie chciał jechać spokojnie już do końca rywalizacji i być może powalczy o punkty na Power Stage'u. Wszystko zostało zweryfikowane jednak na czternastym OS-ie. Polak pojechał go bardzo dobrze i metę przekroczył z szóstym czasem. Najważniejsze jest jednak to, co wydarzyło się za metą. Polak miał problemy z przegrzanymi hamulcami i te go zawiodły w najważniejszym momencie. Kubica nie wyhamował, uderzył w ścianę i urwał koło na ciasnych zakrętach za lotną metę. To oznaczało dla niego koniec ścigania - na jeden odcinek przed końcem rajdu. Informację o tym jako pierwszy przekazał Kris Meeke, który zatrzymał się przy stojącym samochodzie Polaka i to właśnie od niego dowiedział się, że to koniec ścigania.

Podsumowując, tegoroczny Rajd Monte Carlo pokazał ponownie jak szybkim kierowcą jest Robert Kubica. Polak mimo tego, że nie ukończył rajdu pokazał, że potrafi rywalizować z najlepszymi i wygrywać z nimi. Na nic zdały się całe sztaby inżynierów Volkswagena, Hyundaia czy Citroena w sytuacji gdy Kubica z odcinka na odcinek gromił kierowców tych właśnie fabrycznych teamów.
Brawo Robert, Brawo Maciek - to nie był łatwy rajd, ale polska załoga zrobiła niesamowite wrażenie na kibicach rajdowych z całego świata.